Nie mam czasu na ćwiczenia!

Uwielbiamy szukać wymówek, by tylko nie zająć się czymś, czego w żadnym wypadku nie chcielibyśmy robić. Jeśli nienawidzimy się męczyć i z trudem idziemy na piechotę do swojej pracy, gdy zepsuje nam się samochód, prawdopodobnie unikamy też z własnej woli poważniejszej aktywności fizycznej, też znajdując dla swojego postępowania różne powody. Gdy ktoś pyta nas, czemu nie ćwiczymy, odpowiadamy, że jesteśmy zbyt zajęci i zbyt zapracowani, by nawet na chwilę usiąść, a co dopiero pójść na siłownię. Nikt nie każde nam jednak wybierać się od razu do profesjonalnego klubu sportowego mieszczącego sprzęt kettler, do którego sama podróż trwałaby kilkadziesiąt minut, bo ćwiczyć możemy wszędzie tam, gdzie aktualnie się znajdujemy. Wplatajmy tą aktywność właśnie do codzienności, a nie zajmie nam ona ani jednej minuty.

Jak włączyć aktywność do codzienności?

Na samym początku możemy spróbować ograniczyć korzystanie z własnego samochodu. Oczywiście, auta ułatwiają nam życie, ale nawet gdy je posiadamy, nie powinniśmy codziennie się nimi przemieszczać. Nie tylko sobie tym postępowaniem szkodzimy, ale szkodzimy też całemu środowiskowi, które zatruwamy spalinami oraz wydostającymi się z auta zanieczyszczeniami. Teoretycznie by ich nie wytwarzać, powinniśmy po prostu zastępować samochody publicznymi środkami transportu, jednak jeżdżąc nimi, nie będziemy mogli się poruszać, a o to nam tutaj przede wszystkim chodzi. Czasami zdecydujmy się więc na spacer do pracy czy nawet podbiegnijmy na przystanek, a już jakaś drobna aktywność pojawi się w naszym grafiku.

Wyposażmy też swój dom w podstawowy sprzęt kettler, bo nie mając wiele czasu, najlepiej ćwiczyć po prostu u siebie, zajmując się treningiem zawsze wtedy, gdy powstanie jakaś luka w planie dnia. Otaczajmy się ludźmi zakochanymi w sporcie, a na spotkaniach ze znajomymi też będziemy mogli ćwiczyć, rywalizując z nimi podczas gry w tenisa czy standardowej gry w siatkówkę. Tak naprawdę to nie czas nas ogranicza, a my sami, szukając sobie niepotrzebnych wymówek.